niedziela, 14 lutego 2016

Walentynkowe mydło anyżowe


Jest to mydło z dodatkiem wosku. Bardzo delikatne, pielęgnujące i słabo się pieni. Na początku praktycznie nie pieni się przy zmydlaniu ale po 2 miesiącach leżakowania (jeśli ktoś wytrzyma tyle czekania) daje delikatną, kremową pianę. Generalnie jest bardzo przyjemne dla skóry.
Na początek przepis a potem wskazówki dotyczące wykonywania mydeł z woskiem.

Składniki na 767 g mydła (500 g tłuszczów), przetłuszczenie 10 %: 
Woda (38 % masy tłuszczów) - 190 g,
NaoH - 62 g,
Wosk pszczeli (10% masy tłuszczów) - 50 g,
Olej kokosowy nierafinowany (20 % m. t.) - 100 g,
Oliwa pomace (70 % m. t. ) - 350 g.
Olejek eteryczny anyżowy - około 15 g,
Anyż gwiażdzisty cały i zmielony do dekoracji - opcjonalnie. Ja miałam gwiazdki anyżu i te najmardziej pokruszone zmieliłam a ładniejsze zostawiłam w całości.

Przepis i zestawienie właściwości mydła.

Szczegółowy opis, jak robić mydło można przeczytać tu: KLIK.
Cechą przygotowywania mydeł z woskiem jest bardzo szybkie dochodzenie mydła - tężenie świeżej masy mydlanej. Jest  mało czasu na dodawanie czegokolwiek po momencie uzyskania przez mydło tzw śladu.

Najpierw należy przygotować roztwór ługu i odstawić do wystudzenia, do temperatury około 60 stopni - tu ważne, aby to nie była niższa temperatura. Teraz czas na mieszaninę tłuszczów. Na początku trzeba rozpuścić wosk, potem do niego dodać należy olej kokosowy - dobrze jest cały czas delikatnie ogrzewać. Na koniec oliwa pomace. Po wlaniu oliwy masa zacznie tężeć (oliwa obniży temperaturę olejów a obecność wosku powoduje krzepnięcie już w temperaturze poniżej 50 stopni), dlatego trzeba tłuszcze podgrzać do ich całkowitego rozpuszczenia. Teraz czas na olejek eteryczny. Należy doprowadzić mieszaninę tłuszczów do temperatury 60 stopni i wówczas łączyć ją z ługiem: zawsze wlewa się ŁUG DO TŁUSZCZÓW. W przypadku próby łączenia ługu z tłuszczami w niższej temperaturze świeża masa mydlana bardzo szybko krzepnie i jest mało czasu na dokładne wymieszanie i nalanie do foremek. Mieszać należy tylko tyle ile to konieczne i szybko wlewać masę do foremek, ponieważ zanim się spostrzeżemy mamy konsystencję puddingu, i masę można już tylko nakładać łyżką. Po nalaniu masy utykamy anyżowe gwiazdki i można posypać je os razu sproszkowanym anyżem. Ja posypywałam już twarde mydełka po ich wyjeciu z foremek: trzeba wówczas powierzchnię mydeł zwilżyć wodą (np. za pomocą pędzla) i posypać. Proszek przyklei się tylko do wilgotnej powierzchni, więc można pokusić się o wzorki.

O ile świeża masa mydlana krzepnie dosyć szybko o tyle mydło do momentu wyjmowania z foremek  musi odczekać conajmniej 24 godziny, czyli tak, jak w przypadku większości mydeł. Mydła dobrze wyjmować po uprzednim schłodzeniu przez okres 2 - 3 godzin w zamrażalniku.
Jesli jednak ktoś robi mydło w dużej formie - polecam poczekać z wyjmowaniem 48 godzin, potem po schłodzeniu wyjąć, odczekać do ogrzania i dopiero kroić.